Walka o lepszą edukację.

Taki motyw istniał już od dłuższego czasu, jednak w obliczu wydarzeń z ostatnich tygodni przybiera na znaczeniu. Niezależnie czy mowa o uczniach, rodzicach, nauczycielach i dziennikarzach – wszędzie pojawia się nawoływanie do gruntownych przewrotów w oparciu o symboliczne rewolucje kopernikańskie. Zdarzało się nawet dotrzeć do tak śmiałych tez, jak na przykład zwiastujący koniec edukacji jako takiej, o upadku kultury uczenia. A odpowiedzialność za wszystko co wymienione, została zrzucona na technologiczny rozwój społeczeństwa. Powszechnie stwierdzano, że siła jaka tkwi w nieograniczonych możliwościach technologicznych oraz jej mobilności, negatywnie wpływa na proces wykształcania poprawnie działającego charakteru młodych pokoleń.

Jednak byli też i tacy, którzy z precyzją doszukiwali się źródła problemu. Analizując mechanizmy towarzyszące współczesnemu systemowi edukacji oraz jego efektów po wystawieniu na próbę poprzez ciągłe reformy udało się ustalić, że źródłem problemów są tak naprawdę staroświeckie poglądy i stawanie w ciągłej opozycji to rozwoju w zakresie archaicznych już metod kształcenia. Przejawiające się dotąd reformy mające na celu poprawę sytuacji, niewłaściwie nakierowane były na modyfikacje struktury szkoły, podczas gdy należało swój wysiłek spożytkować na rozwiązywanie prawdziwego źródła problemu – metod nauczania i organizacji środowiska szkolnego. Prawdziwym kluczem do skutecznej rewolucji jest ustalenie nowego standardu kompetencji pracowników szkoły, potrafiących przekazywać odpowiednio dobraną wiedzę w sposób efektywny i użyteczny dla naszych czasów. Bez przedefiniowania na nowo modelu uczenia się i roli nauczyciela w całym systemie przekazywania wiedzy. Dyskusja o przyszłości szkoły powinna skupić się na poprawianiu głównych aspektów istoty szkoły i jej celu, zamiast odchodzić od sedna sprawy poprzez zarzucanie winy za niesprawny system z jednych na drugich, skupiając się wyłącznie na znajdowaniu winnych i okopywaniu się ze swoimi racjami byle dalej od tej drugiej strony.